Moskwa – największe miasto Europy

Dzień 5

Dworzec Moskiewski w Petersburgu.

O poranku, pociągiem Sapsan ruszyliśmy w kierunku Moskwy (bilet – około 3000 rubli).

Rezerwacje: https://russianrailtickets.com/pl/

Opuściliśmy miasto nad Newą z ogromnym niedosytem. Wczorajsze załamanie pogody pokrzyżowało nasze plany. Nie udało się nam odwiedzić m.in. Soboru Smolnego.

Podczas czterogodzinnej podróży „rosyjskim Pendolino” istniała możliwość obejrzenia „Deja vu” z J. Stuhrem w roli głównej. Obraz J. Machulskiego uchodzi w Rosji za kultową komedię końca XX w. By zrozumieć fenomen filmu, sięgnęliśmy po niego zaraz po przyjeździe do Polski.

Moskwa

Okolice Dworca Leningradzkiego (kopia dworca Moskiewskiego w Petersburgu) to ogromny węzeł komunikacyjny. Obok Dworzec Jarosławski i Kazański. Stąd rusza słynna kolej transsyberyjska.

Zanim rozmarzyłem się o podróży na wschód Rosji, byliśmy już na stacji Komsomolskaja (jedna z piękniejszych w Moskwie).

Stąd ruszyliśmy metrem (bilety 1 przejazd – 55 rubli, 72 godzinny – 400 rubli) w okolicę przystanku Rozansky Prospect, gdzie zarezerwowany mieliśmy nocleg.

Podczas odbioru kluczy do pokoju hotelowego pojawił się jedyny zgrzyt podczas całej podróży. Doszło do nerwowej dyskusji z recepcjonistką. Poszło konkretnie o obowiązek meldunkowy.

My obstawialiśmy przy swoim i tłumaczyliśmy, że dotyczy on jedynie podróży po Rosji powyżej 7 dni roboczych. Pani upierała się, że tak nie jest. Mamy zapłacić, inaczej nie wyda nam kluczy.

Rozmowa toczyła się po rosyjsku. „Siem dni” „sobota, woskresenja niet” nie były dla recepcjonistki argumentem. Po raz kolejny żałowałem, że nie uważałem na lekcjach z „ruskiego”. Wtedy kobieta zadzwoniła do swojej przełożonej. Zbladłem, kiedy trzymając mój paszport w ręku, zaczęła wspominać coś o „palitsji”. Poprosiłem o przekazanie telefonu i wyjaśniłem z kierowniczką sprawę po angielsku. W odpowiedzi odzyskałem dokument i dostaliśmy klucze. Uffff. Mieliśmy wrażenie, że to stały trik hotelu – próba wyciągnięcia pieniędzy od nieświadomych turystów.

Po obiedzie w jednym z barów rosyjskiej sieciówki „Teremok” (polecamy), ruszyliśmy metrem w okolice moskiewskiego „monciaka” czyli ulicy Arbat. Artystyczną dzielnicę tworzy deptak wypełniony kawiarniami, barami oraz restauracjami. Spotkać tu można wielu ludzi sztuki. Dawniej mieszkali tu m.in. Puszkin czy Tołstoj.

Spacerując, dotarliśmy do Soboru Chrystusa Zbawiciela (to ta największa świątynia w Rosji, o której wspominaliśmy przy okazji wizyty w Petersburgu). Mieści się w niej 10000 wiernych.

Obiekt powstał pod koniec XIX w. jako upamiętnienie obrony Rosji przed najazdem napoleońskim w 1812 roku. Wierni mogli się nim cieszyć niecałe 50 lat. Z rozkazu władz ZSRR świątynia została zrównana z ziemią, a gruz wywożono rok czasu.

W jej miejscu miał powstać Pałac Rad nazywany Pałacem Sowietów – pełniący funkcję siedziby władz. Plany pokrzyżowała II wojna światowa.

Na początku lat 90. zaczęto odbudowę świątyni, a jej uroczyste poświęcenie miało miejsce w 2000 roku.

Przez wielu, budowla nazywana jest Soborem „Pussy Riot”. To tutaj w 2012 roku członkinie wspomnianego zespołu zaśpiewały „Bogurodzico, przegoń Putina” – utwór, krytykujący powiązania Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego z władzami państwa. Za ten „happening” dwie wokalistki Pussy Riot zostały skazane na 2 lata pozbawienia wolności z nakazem odbywania kary w kolonii karnej o zwykłym rygorze. Dzięki amnestii, aktywistki na wolność wyszły po nieco ponad 1,5 roku.

Stojąc nad Moskwą (rzeką) przyglądaliśmy się Moskwie, z jednego z 490 mostów, które łączą miasto.

Poniżej pomnik Piotra Wielkiego, niemal 100-metrowy monument jest najwyższym wolnostojącym posągiem w Rosji i siódmym pod względem wysokości na świecie.

Metą spaceru okazał się warowny gród – Kreml. Tę atrakcję zostawiliśmy sobie na jutro.

Dzień 6

O poranku wróciliśmy do miejsca gdzie, bije serce stolicy. Plac Czerwony bo o nim mowa to wizytówka miasta. Jego nazwa pochodzi od starosłowiańskiego przymiotnika ”krasny” (piękny, urodziwy) jakim to określano, znajdujący się tu Sobór Wasyla Błogosławionego.

Z czasem jednak forma „krasnyj”, która w j. rosyjskim oznacza kolor czerwony wyparła tę pierwotną formę. Plac niegdyś pełnił rolę targowiska.

Zlokalizowane są tu główne atrakcje Moskwy: mauzoleum Lenina, sobór Wasyla Błogosławionego, świątynia Kazańskiej Ikony Matki Bożej, Państwowe Muzeum Historyczne. W sąsiedztwie znajduje się Kreml oraz ekskluzywne centrum handlowe GUM.

Obiekt o powierzchni ponad trzech boisk piłkarskich jest największym placem w Rosji. O tym, że jest to arena najważniejszych uroczystości państwowych przekonaliśmy się na własne oczy. Teren ogrodzony był częściowo barierkami, a z boku stała ogromna scena. Z jakiej okazji? Jeden z banerów uświadomił nas o zbliżającym się święcie niepodległości (12 czerwca).

Poniżej – Sobór Kazańskiej Ikony Matki Bożej.

Przy jednej z bram do warownej twierdzy, dowiedzieliśmy się, że przez nadchodzące uroczystości, mauzoleum przywódcy rewolucji październikowej jest zamknięte, a wejście na Kreml jest ograniczone. Postanowiliśmy więc spróbować później.

Na początek podeszliśmy więc pod Sobór Wasyla Błogosławionego. Świątynia zbudowana została w połowie XVI w.  na rozkaz cara Iwana Groźnego. Upamiętnia ona triumf  w wojnie z kazańskimi tatarami i podbicie ich stolicy – miasta Kazań.

Sobór składa się z dziewięciu kopuł, a każda przykrywa osobną cerkiew.

Mimo, że świątynie poświęcono Opiece Matki Bożej, to powszechnie jednak używa się wezwania Wasyla Błogosławionego – obłąkanego mnicha, którego szczątki spoczywają wewnątrz budowli.

Plotka głosi, że po wybudowania Soboru car „Wszechrusi” rozkazał oślepić architektów, by nie mogli oni nigdy więcej w życiu, stworzyć takiego dzieła. To czy stracili wzrok, pozostaje kwestią sporną. Według niektórych źródeł jeden z projektantów Postnik Jakowlew miał brać udział później w tworzeniu Kremla Kazańskiego.

Pomnik Minina i Pożarskiego jest pierwszym monumentem, który powstał w stolicy Rosji. Upamiętnia on wyparcie sił polsko-litewskich z Moskwy, które miało miejsce w 1612 roku.

Nam kopuły soboru przypominają… lody włoskie.

Na te skusiliśmy się w ekskluzywnym domu towarowym GUM (Gławnyj Uniwiersalnyj Magazin zwanym również Wierchnije Torgowyje Riady). Budynek powstał w 1893 roku. Mieści się tu ponad 1000 sklepów, głównie najdroższych światowych marek.

Pełna girland ulica Mikołajska (Nikolskaya), która podobnie jak Arbat, należy do popularnych deptaków w mieście.

PMH (Państwowe Muzeum Historyczne) – muzeum posiada około 4,5 milionów eksponatów i 15 milionów kart dokumentów, z czego udostępnione odwiedzającym jest zaledwie 0,5% zbiorów.

Kilkaset kroków dalej dotarliśmy do skweru „za kramami” (ros. riad) – Parku Zariadje.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zaczęto tu budowę jednej z „Sióstr Stalina”. Wizja radzieckiego przywódcy zakładała budowę w Moskwie drapaczy chmur, górujących nad miastem. Ostatecznie w różnych punktach stolicy powstało ich siedem, a projekt nazwano „Siedem Sióstr”.  Na ich wzór powstał m.in. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie.

Była Rosja, będzie Park.

Po zmianie władzy zmieniono koncepcję zagospodarowania terenu i na miejscu planowanego wieżowca, wybudowano Hotel Rossija, który swego czasu był największym tego typu obiektem na świecie (1970 rok).

Blask hotelu minął niczym świetność ZSRR. 40 lat później ówczesny mer Moskwy uznał, iż „Rossija” szpeci panoramę stolicy i nakazał likwidację budowli. Padł pomysł stworzenia wielofunkcyjnego parku.

Inwestycja rodziła się w bólach. Od projektu do wybudowania kompleksu, musiało minąć ponad 10 lat. Park został otwarty w 2017 z okazji 870-lecia stolicy, a jego realizacja pochłonęła 244 mln USD, trzykrotnie przewyższając zakładany budżet. Znajdziemy tu salę koncertową, restauracje, mnóstwo zieleni podzielonej na cztery strefy klimatyczne: step, las, równiny zalewowe i tundrę. Całość dopełnia most w kształcie litery V, który wychodzi w stronę rzeki.

Z Parku rozpościera się malowniczy widok na największe atrakcje Moskwy,

Wróciliśmy na plac Czerwony. Po raz drugi odbiliśmy się od niegdyś białych murów Kremla. Wizytę w siedzibie prezydenta Federacji Rosyjskiej przełożyliśmy więc do następnej podróży do Moskwy.

Na koniec przyjrzeliśmy się zmianie warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Z Placu czerwonego wybraliśmy się metrem w okolice stacji Delovoy tsentr. Znajduje się tu MIBC (Moscow International Business Centre). Moskiewskie Międzynarodowe Centrum Biznesu to jedno z najnowszych symboli stolicy. Drapacze chmur rosną tu jak grzyby po deszczu. W rankingu 10 najwyższych wieżowców Europy stolica Moskwy ma ich aż 6. Kolejny 400-metrowiec ma tu stanąć za 5 lat.

Metrem pojechaliśmy do stacji (VDNKh), gdzie znajduje się Ogólnorosyjskie Centrum Wystawowe. Park składa się z ponad 400 budynków, a jego powierzchnia większa jest od terytorium Księstwa Monako. Pawilony VDNKh związane są z dawnymi republikami sowieckimi oraz gałęziami nauki i przemysłu, z których Rosjanie czuli się szczególnie dumni.

Znaleźć tu można m.in. stanowiska związane z podbojem kosmosu czy energią atomową. Poza tym mieści się tu lunapark i oceanarium. Wieczorami podziwiać można „koncerty fontann”.

Zimą VDNKh zamienia się w największe lodowisko Europy o pojemności 4500 osób.

Odwiedziliśmy tutejsze Muzeum Kosmonautyki. Obiekt zdobi ponad 100-metrowy obelisk przedstawiający smugę pozostawioną przez rakietę. Uroczyste odsłonięcie monumentu odbyło się w siódmą rocznicę wystrzelenia sztucznego satelity – Sputnik. Konstrukcja przypomina skocznię narciarką.

Do placówki weszliśmy za grupą obcokrajowców. Kasjerka na ich angielskie zwroty „tikets i plis” (bilet 250 rubli) dodała im „ekstra prajs” (200 rubli) za możliwość robienia zdjęć aparatami(lustrzankami). Dla wyjaśnienia pokazała zaskoczonym turystom, zawarty w piktogramach, regulamin muzeum.

Byliśmy pogodzeni więc z dodatkową opłatą. Jednak kiedy nadeszła nasza kolej, postanowiliśmy zamówić wejściówki w języku rosyjskim.

Mówiąc „Zdrastwujtje, pażałsta dwa biljety”- poprosiliśmy o wejściówki. Nie dokończyliśmy zapytania o aparat, kiedy Pani z uśmiechem na ustach zaproponowała nam robienie zdjęć „mobilnym ustrojstwem” czyli telefonem komórkowym…za darmo.

Po raz kolejny mieliśmy dowód na to, że warto znać podstawowe zwroty w języku Państwa, które odwiedzamy.

Biełka i Striełka to zwierzęta, które jako pierwsze odbyły lot orbitalny i wróciły na Ziemię żywe. Jedno z 6 szczeniąt Striełki wręczono prezydentowi USA – J.F. Kennedy’emu jako prezent dla jego córki.

Jedna z wystaw poświęcona jest pierwszemu człowiekowi w kosmosie – J. Gagarinowi.

Interkosmos był radzieckim, międzynarodowym programem skupiającym się na astronautyce. Sygnowany przez państwa byłego bloku wschodniego.

W połowie lat 70. podjęto decyzję o wspólnych lotach w kosmos, przedstawicieli krajów zrzeszonych. Nie ustalono jednak kolejności.

Faworytami do pierwszych eksploracji przestrzeni pozaziemskiej byli reprezentanci NRD i Czechosłowacji.  To te państwa miały największy wkład w rozwój Interkosmosu. O palmę pierwszeństwa szczególnie walczył przywódca NRD – Erich Honecker. W trwającym równolegle wewnątrz-niemieckim wyścigu zależało jemu by to to obywatel Niemiec Wschodnich, a nie astronauta z RFN (w ramach amerykańskiej misji) znalazł się na orbicie. Ostatecznie Honecker wygrał z sąsiadem z zza muru. Jednak w kolejności lotów, musiał ustąpić miejsca reprezentantom Czechosłowacji i…Polski.

Decyzja o kolejności miała charakter polityczny. W obu krajach panowała napięta atmosfera. W Czechosłowacji związane to było z inicjatywą „Karta 77” dotyczącą respektowania praw człowieka, natomiast w kraju nad Wisła, strajkowano w związku z planowaną podwyżkę cen.

Potrzebowano więc spektakularnego wydarzenia, które odwróciłoby uwagę opinii publicznej od bieżących problemów.

O tym kto zostanie pierwszym Polakiem w kosmosie nie było wiadomo do ostatniej chwili. Gęste sito kandydatów przeszli piloci wojskowi Mirosław Hermaszewski i Zenon Jankowski.

Trenowali oni w Gwiezdnym Miasteczku w Moskwie. Przeszli tam testy psychologiczne, wydolnościowe i przeciążeniowe. W rezultacie obaj otrzymali radzieckie certyfikaty.

Do prestiżowego lotu przygotowywali się półtora roku. Ostateczną decyzję podjęto na dwa dni przed lotem.

Władza gotowa była jednak na dwa scenariusze, z tej okazji wprowadzono okolicznościowy znaczek „Pierwszy Polak w kosmosie”. Serię z M. Hermaszewskim puszczono w obieg, a partia z Z. Jankowskim miała zostać zniszczona, jednak dziwnym trafem ich niewielka seria przetrwała. Dziś „białe kruki” dostępne są za krocie.

27 czerwca 1978 r. wystartował statek Sojuz 30 na którego pokładzie znajdował się Polak. Podczas lotu doszło do cumowania z zespołem orbitalnym. Lądowanie odbyło się 5 lipca w Kazachstanie. Podczas 8-dniowej misji dokonano 126 okrążeń Ziemi. Ustanowiono wiele rekordów Polski zatwierdzonych przez Międzynarodową Federację Lotniczą – FAI; m.in.: przebyty dystans – 5 273 257 km, prędkość lotu – 28 tys. km/h, wysokość – 363 km, czas trwania lotu – 190 godzin 3 minuty 4 sekundy.

Polskie akcenty +  okolicznościowa seria, którą kojarzymy z czasów dzieciństwa, kiedy to zbierało się znaczki, a nie aplikacje.

Dzień 7

Ostatniego dnia wybraliśmy się zobaczyć Kreml… Izmajłowski. Jedno z najbardziej kolorowych miejsc w Moskwie znajduje się między blokami, niedaleko stacji metra Partizanskaya.

Budowla ma niezwykle baśniowy wygląd. Stylizowana na rezydencję cara Aleksieja Michajłowicza. Połączenie zamku, jarmarku z Disneylandem. Mieści się tu ogromny targ, gdzie można kupić dosłownie wszystko. Ceny wysokie.

„Takie mundury można kupić w każdym sklepie”.

Poza tym znajdziemy tu muzeum czekolady czy historii wódki, liczne restauracje, domy weselne i cerkiew. Wieczorami targ zamienia się w miejsce imprez.

Kolejnym przystankiem były Wzgórza Worobiowe. Jeden z najpopularniejszych punktów widokowych w Moskwie. Dostać można się tu metrem do stacji Worobjowy Gory (następnie marsz około 30 minut pod górę). Inna opcja to dojazd do przystanku metra Universytet (około 30 minut po płaskim terenie obok najwyższej  z„Sióstr Stalina” – Uniwersytetu).

Uczelnia posiada 39 wydziałów i zrzesza ponad 40 000 studentów. Uniwersytet wraz z wieżą ma 240 m wysokości. Budowla posiada 36 pięter i jest otoczona czterema ogromnymi skrzydłami pomieszczeń dla studentów i wykładowców. Obiekt zawiera łącznie 33 kilometry korytarzy i 5000 pokoi.

Ciekawą alternatywą jest kolejka gondolowa spod stadionu Łużniki nad rzeką Moskwą przez Worobjowy Gory do szczytu Kosygina.

Na koniec podróży postanowiliśmy pożegnać się z Placem Czerwonym. #2

Dzień 8

Na lotnisko dostaliśmy się autobusem linii 817, odjeżdżającym ze stacji Metro Planernaya. Trasa biegnie przez zakorkowaną dzielnicę Chimki. Prognozowane 40 minut zamieniło się w 60. Pojazd był wypełniony po brzegi, już na pierwszym przystanku przy centrum handlowym. Alternatywą dojazdu do Portu Lotniczego Szeremietiewo pozostaje pociąg.

Podsumowanie

To był intensywny tydzień. Wyjazdem do Petersburga i Moskwy wpisaliśmy się idealnie w statystykę. Bowiem jak wynika z badań prawie 90% wszystkich turystów zagranicznych podróżujących do Rosji odwiedza jedynie stolicę państwa i „Wenecję Północy”. Planujemy jednak, by następnym razem, Moskwa była jedynie przystankiem w dalszej drodze na wschód.

#2
Czesław Śpiewa – Kłamczucha

„Proszę Pana, proszę Pana!
U nas lepiej jest niż w stanach.
Jak dowodzą nowe dane
nam kryzysy nie są znane(…)”

Część I – Białe noce w Petersburgu

Część II – Peterhof – w krainie carskich fontann

Jedna uwaga do wpisu “Moskwa – największe miasto Europy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s