Peterhof – w krainie carskich fontann

Bursztynowa komnata a może złote fontanny? Czyli Carskie Sioło czy Peterhof?

Które z tych miejsc wybrać? Przed takim dylematem stanęliśmy podczas ostatniego dnia, naszego pobytu w Petersburgu. Po długim namyśle wybraliśmy Peterhof.

Szalę przeważyła informacja o możliwym zamknięciu części Carskiego Sioła, który to na czas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu (SPIEF’19) stał się bazą noclegową dla dygnitarzy z całego świata.

Poza tym po cichu, naiwnie liczyliśmy, iż trwające poszukiwania złotej komnaty na Mazurach – w Mamerkach zakończą się sukcesem.

Do Peterhofu (partnerskiego miasta Sopotu) udaliśmy się pociągiem podmiejskim z Dworca Bałtijskaja (kierunek Oranienbaum).

Co prawda zza okien „SKMki”, ale wreszcie była okazja zobaczyć tą drugą twarz Rosji. Peryferia Petersburga nie były już tak eleganckie i dopieszczone jak miasto nad Newą.

Podróż do stacji Nowy Peterhof trwała około 40 minut. W okolicę kompleksu fontann dostaliśmy się za autobusem komunikacji miejskiej (bilet 40 rubli).

Z dworca można też wybrać się spacerem, trasą przez Kolonistskiy Park, gdzie podziwiać można m.in. położony na wyspie Pawilon Olgi, czy znajdujący się w pobliżu Sobór Piotra i Pawła. Niestety ten ostatni, ze względu na remont okryty był „kokonem”.

Peterhof – zespół pałacowo-parkowy

„Rosyjski Wersal” powstał na rozkaz cara Piotra I na początku XVIII w. Kompleks pałacowy zaczęliśmy zwiedzać od Górnego Parku (bezpłatnie). Teren pierwotnie stanowił owocowy sad. Jedną z fontann zdobi posąg Neptuna (wykonany w Norymberdze dla uczczenia końca wojny trzydziestoletniej).

Wejście na Dolny Taras kosztuje natomiast 900 rubli. Największą atrakcję stanowi Wielka Kaskada upamiętniająca triumf Imperium Rosyjskiego nad Szwecją w bitwie pod Połtawą. W centralnym punkcie stoi pozłacany posąg Samsona (uosabiający Piotra I) walczącego z lwem – symbol Skandynawów. Z paszczy zwierzęcia tryska słup wody na wysokość 20 metrów. Konstrukcja składa się z ponad 200 rzeźb.

Zaskakuje fakt, że do zasilania kaskady nie używa się pomp. Konstrukcja zużywa dziennie około 100 tys. m3 wody, która na koniec spływa do Zatoki Fińskiej.

Cały kompleks pałacowy zajmuje powierzchnię ponad 1000 hektarów. Podziwiać tu można 20 różnych budowli, 7 ogrodów i prawie 200 różnorakich fontann i strumieni. Część wodotrysków ukryta jest pod… drewnianymi ławkami. Bądźcie więc czujni przy siedzisku obok tryskającego „Dębu”. Niektóre obiekty pełnią rolę muzeów, w których znaleźć można kolekcje rowerów, imperatorskich jachtów czy kart do gry.

Spacerując ogrodowymi alejkami i podziwiając okazałość Peterhofu trudno uwierzyć, że w wyniku niemieckiej blokady Leningradu to miejsce było niemal całkowicie zniszczone. Po wojnie obiekty te odbudowano i odrestaurowano. Od 1990 roku, zespół parkowo-pałacowy znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Długi spacer zakończyliśmy przy molo, skąd wodolotem (1 bilet – 850 rubli) udaliśmy się do Petersburga. Płynąc Zatoką Fińską i rzeką Newą mieliśmy okazję przyjrzeć się miastu z perspektywy wody.

Poniżej widać najwyższy budynek Europy – Łachta Centre. Obiekt ma wysokość 462 metrów i stanowi siedzibę rosyjskiego koncernu Gazprom.

Stadion Kriestowskij – arena zmagań lokalnego klubu piłki nożnej – Zenit Sankt Petersburg oraz reprezentacji Rosji – „Sbornej”.

Coraz ciemniej nad Pałacem Zimowym.

Cdn.

Część 1 – Białe noce w Petersburgu

Część 3 – Moskwa – największe miasto Europy

Jedna uwaga do wpisu “Peterhof – w krainie carskich fontann

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s