Wiedeń tanecznym krokiem

„Nad pięknym modrym Dunajem” to jeden z najsłynniejszych utworów Johanna Straussa. Walc został skomponowany z okazji karnawałowego koncertu i szybko stał się znakiem rozpoznawczym oraz nieoficjalnym hymnem Wiednia. Jakie są inne symbole miasta i czy druga co do wielkości rzeka Europy jest tak niebieska? O tym przekonaliśmy się, spacerując tanecznym krokiem w ostatni weekend września br.  Lot z Gdańska do stolicy Austrii zajął nam ponad godzinę.

Skoro już jesteśmy nad Dunajem, to „tematem-rzeką” okazało się znalezienie noclegu. Do końca nie wiedzieliśmy, czy w wyznaczonym terminie będziemy mieli wolne, więc najsensowniejszym rozwiązaniem ekonomiczno-logistycznym okazała się rezerwacja „dwójki” w stołecznym schronisku młodzieżowym. Tam też dojechaliśmy koleją (stacja Handelskai) z lotniska.

Po zameldowaniu w hostelu, ruszyliśmy  tramwajem w kierunku centrum miasta, bilet na komunikację miejską ważny 48 godzin kosztował nas 14,10 € za sztukę.

Na początek odwiedziliśmy najstarszą dzielnicę miasta – Inner Stadt, tutaj znajduje się Katedra Św. Szczepana. To kolejna ikona Wiednia. Gotycka budowla przykuwa wzrok kolorowymi dachówkami. Na tutejszym placu odtańczyliśmy wiedeńskiego walca.

W jednej z świątynnych wież znajduje się dzwon, który został odlany z armat zdobytych podczas odsieczy wiedeńskiej.

Błądząc wśród pięknych, wąskich uliczek miasta doszliśmy do Hoher Markt. Naszą uwagę przykuł Ankerruht. Secesyjny zegar, zdobiony figurami osób, które na stałe zapisały się na kartach historii miasta. Arcydzieło powstało według projektu malarza Franza Matscha, dodatkowo stanowi łącznik między dwoma budynkami. W samo południe rozbrzmiewa stąd muzyka organowa w rytm której defilują wszystkie postaci.

Przyglądając się jak płynie czas poczuliśmy zapach…grillowanej kiełbasy. Aromat dochodził z pobliskiej  budki gastronomicznej. Miejsce kojarzyliśmy z programu Anthony’ego Bourdaina, gdzie Amerykanin pojawił się bez rezerwacji by „rzucać mięsem”. Wiedeńskie stoiska z kiełbaskami cieszą się ogromną popularnością i na stałe wtopiły się w krajobraz miasta. Skusiliśmy się na regionalny przysmak tj. kiełbasę z serem „käsekrainer” oraz z curry. Najedzeni, wróciliśmy tramwajem do hostelu.

Sobota

Dzień rozpoczęliśmy od wizyty w najstarszym parku rozrywki w Europie. „Prater” w sobotni poranek wyglądał jak scenografia do horroru. Tło stanowiło opustoszałe wesołe miasteczko. Słychać było jedynie hulający wiatr oraz dochodzące z karuzel krzykliwe melodie.

Przed wejściem do diabelskiego młyna przyjrzeliśmy się makietom, ukazującym historię miasta. Upamiętnienie słynnej odsieczy wiedeńskiej.

Z pokładu wagonika,  obejrzeliśmy stolicę Austrii z góry.

Po opuszczeniu parku rozrywki, spacerem,  udaliśmy się do Wiedeńskiego Domu Sztuki (KunstHausVien). Kamienica po dawnej fabryce mebli , została przebudowana według projektu „austriackiego Gaudiego” tj. Friedensreicha Hunderwassera. Kształt obiektu, jego kolory, mozaika, czy kolumny, spowodowały, że poczuliśmy się jakbyśmy byli w Barcelonie. Wspólnych mianowników łączących austriackiego projektanta z Antonim Gaudim doszukać można się wiele. Aktualnie w budynku znajduje się muzeum F. Hunderwassera.

Następnym obiektem, który odwiedziliśmy była kamienica, również zaprojektowana przez austriackiego projektanta (Hundertwaserhaus).

Stąd tramwajem, udaliśmy się w okolice bulwaru sąsiadującego z historycznym centrum miasta tj. Ringstrasse. Spacerując przyglądaliśmy się zabytkom miasta, które w dużej części były w remoncie.

Poniżej Kościół Wotywny.

Ratusz.

Opera Wiedeńska / Kościół św. Karola Boromeusza.

Parlament / Wiedeńskie Towarzystwo Muzyczne.

 

Świątynia Tezeusza, znajdująca się w najstarszym wiedeńskim parku – Volksgarten.

Poniżej Hofburg, dawna siedziba austriackich władców – Habsburgów.

 

Hiszpańska dworska szkoła jazdy to ostatnia instytucja na świecie kultywująca klasyczne formy wyższej sztuki jeździeckiej. Historia placówki sięga ponad 400 lat.

Palmiarnia.

Po obiedzie w Dzielnicy Muzeów, udaliśmy się na pobliski pchli targ Naschmatkt.

Największe targowisko miejskie ciągnie  się wzdłuż secesyjnych kamienic zaprojektowanych przez austriackiego architekta Wagnera, Otto Wagnera. Majolikahaus.

Mijając operę doszliśmy do Muzeum – Albertina. Galeria poza sporą liczbą obrazów, posiada jedną z największych kolekcji grafik na świecie. Można podziwiać tu dzieła Picassa, Rembrandta czy Warhola. Oprócz stałej ekspozycji, organizowane są wystawy czasowe. Podczas naszej wizyty w Albertinie, gościły obrazy Claude Moneta. Warto dodać, iż galeria została założona przez miłośników sztuki, polskiego księcia Alberta Sasko-Cieszyńskiego i arcyksiężną Austrii Marię Krystynę. Od imienia monarchy powstała nazwa muzeum, dodatkowo symbole Rzeczypospolitej, widnieją w herbie Albertiny.

Paul Delvaux.

Jedna z sal pałacu.

Ona. On. Oni.

Kolejka do…punktu gastronomicznego sąsiadującego z gmachem muzeum, na jej dachu wystają uszy młodego zająca znanego z obrazu Albrechta Dürera.

 

„Trześniewski” to sieć kultowych, wiedeńskich barów kanapkowych, założona przez krakowskiego kucharza Franciszka Trześniewskiego.

Warto dodać, iż pierwsza kawiarnię w Wiedniu założył inny Polak Franciszek Kulczycki, który po odsieczy wiedeńskiej otrzymał od Jana II Sobieskiego, tajemnicze ziarna pozostawione przez Turków.

Niedziela

„Kochanie a teraz zabiorę Ciebie na romantyczny spacer wokół spalarni śmieci.” Pół żartem, pół serio powiedziałem Izie w niedzielny poranek. Pojechaliśmy autobusem do dzielnicy Spitellau. Nigdy nie spodziewaliśmy się, że zafascynuje nas takie miejsce. Wiedeńska spalarnia zaprojektowana została przez samego F. Hunderwassera. Styl obiektu doskonale odzwierciedla podejście wiedeńczyków do ekologii, w jednym z najczystszych miast w jakim byliśmy dba się nawet o wygląd spalarni. Chciałoby się rzec, czapki z głów, dosłownie gdyż jedno z nakryć umiejscowione jest na budynku.

Kolejnym naszym celem było muzeum Belvedere. Rezydencja składa się z 2 pałaców oddzielonych od siebie ogrodem. Nas szczególnie interesowała Górna część obiektu, w której znajduje się Galeria Austriacka z największa na świecie kolekcją dzieł Gustava Klimta. Malarz jest ikoną miasta, akcenty z nim związane widać w całym Wiedniu. W tym roku przypada 100 lecie śmierci artysty. O malarzu głośno było kilkanaście lat temu, kiedy jego obraz „Złotej Adeli” tj. portret Adele Bloch-Bauer został sprzedany za jedyne 135 mln dolarów.

Mimo wczesnych godzin, musieliśmy odstać swoje by móc podziwiać „Pocałunek” Gustava Klimta. Obraz zrobił na nas ogromne wrażenie. Fenomenem jest, iż dzieło zostało zakupione przez najważniejsze muzeum w kraju, praktycznie zaraz po jego ukończeniu.

Są tu również dzieła E. Schiele, E. Muncha, czy rzeźby F. X. Messerschmidta.

 

Z Belvederu pojechaliśmy w kierunku Schönbrunn, gdzie znajduje się letnia rezydencja dynastii Habsburgów. Pałac nazywany jest „Wiedeńskim Wersalem”. Zachwyca barokowym stylem oraz ogromnym ogrodem połączonym z ZOO. To jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w stolicy Austrii.

 

Warto wejść na pagórek by zobaczyć pałac oraz panoramę Wiednia.

Z Schönbrunn udaliśmy się nad Dunaj. Tutejszy bulwar to tętniące życiem miejscem na mapie Wiednia. Znajduje się tu duża ilość restauracji i barów. Na leżakach przyglądaliśmy się odbiciu miasta w tafli rzeki.

Wiednia specjalnie reklamować nie trzeba. O popularności tego miejsca świadczy ogromna ilość turystów odwiedzających to miasto. Zaskoczyła nas ich duża ilość, mimo końca września. Cieszymy się, iż udało się nam odnaleźć wiele symboli stolicy Austrii, włącznie z wysłuchaniem i zatańczeniem walca nad pięknym modrym Dunajem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s