Weekend w Łodzi – Light Move Festival

Image
Nie zastanawialiśmy się dwa razy, kiedy na „wykopie”(wykop.pl) przeczytaliśmy ogłoszenie Michała, który poszukiwał osób do przeprowadzenia badań, związanych z jego pracą doktorską dotyczącą Łodzi. Wysłaliśmy naszą kandydaturę bezzwłocznie. Chwilę później dostaliśmy potwierdzenie – „Zapraszam Was do Łodzi”.
Zadanie nasze było proste „przyjedźcie, zobaczcie, oceńcie”- o to prosił nas Michał.
Skojarzeń z miastem mieliśmy kilka. Izie pierwsze co przyszło do głowy, to tkactwo, kinematografia i murale. Męska część pinezek pomyślała o „przyjaźni” między łódzkimi drużynami piłkarskimi – Widzewem i ŁKS-em. Swego czasu każdy chciał być zawodnikiem tej pierwszej ekipy – Markiem Citko i marzył o strzeleniu gola z dystansu, tak jak uczynił to wspomniany piłkarz w meczu Ligi Mistrzów z Atletico Madryt w 2006 r.

Właściwie to Łódź kojarzyła nam się przede wszystkim z osobami pochodzącymi z tej części Polski. Z poetą J. Tuwimem, muzykiem – Piotrem Roguckim, prowadzącym poranne pasmo w radiu MUZO.FM- Bisiorem, koszykarzem – Marcinem Gortatem czy z naszym sąsiadem, byłym piłkarzem i trenerem m.in. Reprezentacji Polski – Panem Wojciechem Łazarkiem.
Do miasta leżącego w centralnej części kraju postanowiliśmy wybrać się w weekend, na przełomie września i października, podczas odbywającej się tam „świetlnej” imprezy – Light Move Festival.
Nasza trasa do „Ziemi obiecanej” wiodła przez Warszawę. Do stolicy z Portu Lotniczego w Gdańsku wybraliśmy się porannym, sobotnim lotem Ryanairem, a następnie przesiedliśmy się do auta(Blablacar), którym dojechaliśmy do celu- dzięki Michał za miłe towarzystwo .
Zostawiliśmy rzeczy w hotelu i w centrum miasta, spotkaliśmy się z kolejnym Michałem, na którego zaproszenie przyjechaliśmy. Przez następne kilka godzin, stał się on naszym przewodnikiem po zakątkach Łodzi.

„Stajnia jednoróżców” – tak nazywają łodzianie przesiadkowy dworzec tramwajowy. Jego styl nawiązuje do secesji, a pokrycie stanowi największy na świecie dach wykonany z folii PCV.
Image

Spacer rozpoczęliśmy od ul. Piotrkowskiej czyli liczącego ponad 4 km, głównego traktu miasta.

Image

Deptak kryje wiele zakamarków. W jednym z podwórek znajduje się OFF Piotrkowska – dawna Fabryka Wyrobów Bawełnianych, która stała się mekką artystów oraz restauratorów.

Image

Idąc „Pietryną”(tak przez tubylców nazywana jest ul.Piotrkowska) można przejść się po…nazwiskach. Dedykowana kostka brukowa z inskrypcjami jej fundatorów, stanowi symbol przywiązania mieszkańców do swojego miasta.

Image

Uwagę przykuwają również odrestaurowane kamienice oraz pomniki sławnych osób związanych z Łodzią m.in. J.Tuwima czy A.Rubinsteina.

Image

Dom firmy „Krusche – Ender oraz eklektyczna kamienica pod Gutenbergiem

Image

Znajduje się tu również Aleja Gwiazd polskiej kinematografii.

Image

Na moment skręciliśmy w ul. Traugutta. Odwiedziliśmy punkt widokowy mieszczący się w wieżowcu Textilimpexu, z którego można podziwiać Nowe Centrum Łodzi (NCŁ).

Największy dworzec w Polsce – Łódź Fabryczna oraz zrewitalizowaną elektrownię – EC1, w której znajduje się dziś centrum kulturalno-rozrywkowe.

Image

„Zaczarowany Ołówek” przy Domu Kultury.

Image

Po zobaczeniu miasta z góry, wróciliśmy na główny trakt miasta, gdzie pożegnaliśmy się z Michałem.
Spacerując Piotrkowską zagłębiliśmy się w podwórze z numerem 3, którego elewację zdobi tysiące kawałków luster.

Image

Image

Kolejne kilka kroków doprowadziło nas do Placu Wolności.

Image

Image

Tutaj odwiedziliśmy Muzeum Kanału Dętka. Ukryty w podziemiach, owalny zbiornik na deszczówkę, wybudowano prawie 100 lat temu. Spacerując z latarką w dłoni można podziwiać archiwalne przedmioty czy dokumenty związane z łódzką siecią wodociągową-kanalizacyjną.

Image

Po wyjściu z podziemi udaliśmy się do Manufaktury. Dawny teren po fabryce Izraela Poznańskiego stanowi dziś ogromne centrum handlowo-usługowo-rozrywkowe.

Image

Image

Image

W tym kompleksie odwiedziliśmy małe Muzeum Fabryki, dzięki któremu dowiedzieliśmy się jak wyglądał, znajdujący się tu kiedyś zakład włókienniczy.

Image

Image

Image

Pałac Izraela Poznańskiego nazywany „łódzkim Luwrem”.

Image

Wieczorem natomiast udaliśmy się na wieczorny spacer po Łodzi. Podążaliśmy za światłem a dokładnie podziwialiśmy iluminacje i instalacje w ramach Light Move Festival. Nie mogliśmy uwierzyć jak połączenie koloru i dźwięku może zmienić przestrzeń miejską.

Image

Image

Image

Niedziela

Każdy kto wychowywał się w końcówce ubiegłego wieku, pamięta takie bajki jak Przygody Misia Colargola, Zaczarowany Ołówek , Miś Uszatek, Mały Pingwin Pik-Pok, Opowiadania Muminków; Dziwny świat Kota Filemona czy Przygód kilka Wróbla Ćwirka.
Wszystkie one powstały w Łódzkiej Wytwórni Filmowej Se–ma–for. Postanowiliśmy odwiedzić to miejsce.

Image

Na początku naszej wizyty wzięliśmy udział w projekcji jednego z najnowszych dzieł studia tj. bajki „Parauszek”. Po skompletowaniu grupy, wraz z przewodnikiem zaczęliśmy zwiedzać muzeum.

Image

Dzięki rekwizytom i anegdotom opowiadanym przez pracownika Se-ma-fora, przenieśliśmy się do przeszłości. Wrażenie na nas zrobiły lalki, dekoracje z filmów czy sprzęt zdjęciowy związany z animacjami z naszego dzieciństwa.

Image

Image

Podziwiać tu również można eksponaty z najnowszych produkcji takich jak „Piotruś i Wilk” czy „Danny Boy”. Ta ostatnia animacja, pokazująca do czego doprowadza miłość, szczególnie przypadła nam do gustu.

Image

Warto dodać, ze wytwórnia została uhonorowana dwukrotnie nagrodami amerykańskiego przemysłu filmowego. Oskary powędrowały w ręce łódzkiego studia za wspomnianego „Piotrusia i Wilka” oraz „Tango”.
Na kanale SE-MA-FOR TV na Youtube, można znaleźć wiele produkcji łódzkiego studia.

Image

Miejsce polecamy wszystkim bez względu na wiek. My muzeum opuściliśmy po około godzinie, za dodatkową opłatą istnieje możliwość wzięcia udziału w warsztatach z animacji.

Murale

Jedną z zalet komunikacji miejską jest fakt, iż podczas jazdy możemy na spokojnie przyglądać się temu, co widzimy za oknem. Często nos przyklejamy do szyby jadąc przez gdańską dzielnicę – Zaspa, która przykuwa wzrok dużą ilość murali.
Ogromne malowidła ścienne to również jedna z wizytówek Łodzi. Zwiedzając miasto, świadomie skręcaliśmy w zaułki, gdzie ukryte są kolorowe dzieła. Pomogła na w tym poniższa mapa:

Image

źródło: http://www.facebook.com/lodzmurals/

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W poniższej pracy artyści – Aryz i bliźniacy OSGEMEOS połączyli 2 style malowania.

Image

Zygmunt III Waza
Widzew i ŁKS poza walką na murawie, rywalizują też na łódzkich…murach. Artysta o pseudonimie „Janusz III Waza” rozpętał bitwę na słowa. „ŁKS robi herbatę w wodzie po pierogach” „RTS myśli, że żabka to zoologiczny” „ŁKS myśli, że in vitro to pizzeria” to tylko niektóre z tekstów „Króla”, który podpisuje się pod nimi rzymską trójką. My trafiliśmy na „Widzew chrapie”.

Image

więcej na http://www.facebook.com/FutbolFactoryPoLodzku/

Spacerem po Piotrkowskiej pożegnaliśmy się z Michałem i Łodzią. Do Gdańska wróciliśmy blablacarem w świetnym, podróżniczym towarzystwie z Magdą i Przemkiem (dziękujemy jeszcze raz za przejazd).

Podsumowanie

„Gdyby Łódź miała być osobą, to kim by była?”- zapytał nas Michał. Piękniejsza połowa nas porównała miasto do młodej artystki, będącej na początku swojej kariery. Męskiej części pinezek natomiast na myśl przyszedł „Kopciuszek”. Dlaczego? Miasto stopniowo pięknieje i ma potencjał, by przyciągać większą ilość turystów. Nie starczyło nam czasu na odwiedzenie m.in. Muzeum Kinematografii, największego w Polsce – Planetarium w EC1, czy byłego kompleksu fabrycznego „Księży Młyn”.Przyznajemy się, że miasta nie doceniliśmy. Polecamy wszystkim Łódź na weekendowy wyjazd.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s